Danger, danger, high voltage

Coś mi pstryknęło w mózgu, pyknęło w hormonach, strzeliło w krzyżu i po ośmiu miesiącach zimy poczułam się trochę bardziej sobą.

To się gdzieś wyłącza, choćby na czas opieki nad dzieckiem? Potrzebuję paru dni, żeby się przyzwyczaić, bo już nie umiem, nie pamiętam, czuję się jak nastolatek w żeńskim gimnazjum. Albo, bo ja wiem, poborowy na przepustce.