Miesięczne archiwum: Lipiec 2013

Korpomother

Szkolenie z produktów bankowych. Nie powiem, dość przyjemnie dla odmiany wbić się w pożyczone eleganckie spodnie, czółenka i białą koszulę, a następnie trzy godziny przesiedzieć na krześle. Pożyczone, gdyż okazało się, że posiadam tylko ciuchy sportowe, wieczorowe lub plażowe (w sensie mnóstwo sukienek dobrych na spacer albo imprezę, ale żadnej do poważnego biura). Co prawda na miejscu ujrzałam paradę trampek i t-shirtów.

Tak więc wstałam rano i przejechałam przez całe, upalne miasto, żeby trochę sobie odpocząć. Tylko koszt nieco absurdalny: głodne dziecko (w sensie na samych kanapkach i owocach) i mąż pracujący do nocy, bo w dzień zajmował się Lichem.

Zapach, smak

Od wielu lat marzyłam o ogródku ziołowym w kuchni. Najpierw moja kuchnia nie miała okna, potem jakoś były wydatki ważniejsze, niż doniczki i roślinki, potem nie miałam czasu lub ogarniał mnie leń.

Aż wreszcie mam. Taki, jak sobie wymarzyłam. Jest w nim mięta, bazylia, oregano, tymianek, rozmaryn i majeranek. Pachną jak szalone. I ja pachnę, mimo że przesadzałam je w rękawiczkach i fartuszku. Nawet moja córka ma na brodzie trochę ziemi.

A z dwóch kolejnych krzaczków bazylii zrobię dziś pyszne pesto.

image