Amanda again

Tyle rzeczy się we mnie kłębi, o których chcę mówić, ale wolę pomilczeć. Wszystko dobrze, bardzo dobrze, tylko po każdym dobrym weekendzie zostaje bałagan, prawda? Kiedyś założyłabym w autobusie albo na spacerze słuchawki na uszy i głośno słuchała muzyki, obracając ją w głowie razem z całą, wirującą resztą. Kiedyś walnęłabym flaszkę wina, bo najlepsze pod bigos.

Na szczęście jest jeszcze Amanda.

2 myśli nt. „Amanda again

Możliwość komentowania jest wyłączona.