Aerobik? Może nie dziś.

Wstałam. Zebrałam się. Poszłam, choć w dzisiejszym parnym, gorącym, wilgotnym powietrzu powinno się raczej pływać. A najlepiej zamknąć się w piwnicy i nie wychodzić. Spakowałam się starannie: strój do ćwiczeń, ręcznik, mydło, butelka wody.

Dotarłam. Spóźniona, bo pomyliłam godziny, ale co tam. Zaanonsowałam się. Sięgnęłam po portfel.

Nie było portfela.

Znaczy był, ale w domu, na stole. Jakoś mi umknął przy tym starannym pakowaniu.

I tak to. Ja nie wiem, karma czy co? Jeśli Wszechświat sprzysięga się, żeby ci coś utrudnić, poddaj się i przestań próbować?

Idę pojutrze, kciuki mogą się przydać w tej sytuacji.

Jedna myśl nt. „Aerobik? Może nie dziś.

Możliwość komentowania jest wyłączona.