Półmetek

20 tygodni. Człowiek w brzuchu kopie. Czuć to szczególnie, gdy leżę na plecach. Lubi, gdy trzymam rękę na brzuchu, a jeszcze bardziej, gdy rękę trzyma tata. Kiedy ręka znika, człowiek kopie mocniej: „hej, wracaj!” Kaprysi; nie lubi słońca, dużego ciepła (kuchenka, piekarnik), zimnej wody (rzeka). Za to całkiem nieźle znosi ciężar starszej siostry. Zganiam ją z siebie, gdy skacze, ale pozwalam leżeć na mamie.

Z pozostałych atrakcji mam rwę kulszową taką, jak nigdy w życiu, prawdopodobnie zespół cieśni nadgarstka, opuchnięte, bolące nogi  i od wczoraj uporczywy ból głowy.

Nie, nie znamy płci. Tak, chcemy poznać. Nie, nie mamy imion. Spróbujcie namówić mojego męża, żeby cztery i pół miesiąca przed terminem wymyślił DWA imiona dla dziecka, którego jeszcze prawie nie posiada. Nie ma opcji.