Oto widzisz, znowu idzie jesień

Lato rozpieszczało nas w tym roku. Piękne, gorące, słoneczne i długie. Tym bardziej przykro, gdy leje i wieje, a chłód znienacka zmusza do zamykania okien.

Na przekór pogodzie (oraz pod wpływem faktu, że dziecko niewietrzone to dziecko złe) wybraliśmy się dziś na długi spacer. Kalosze, kaptury i jazda. Na lody, a co. Lody były wielkie i pyszne (polecam lodziarnie Limoni), a gdy już zjedliśmy całe i zrobiło nam się zimno, poszliśmy znów na deszcz, żeby podziwiać pobliską bażantarnię. Lało coraz bardziej, a my godzinę podziwialiśmy pawie, bażanty, papugi i koguty (ostatnia fascynacja Licha, które uwielbia, gdy kogut śpiewa).

Wróciliśmy mokrzy, zmęczeni i zmarznięci, ale szczęśliwi. Ogromnie lubię takie rodzinne dni, gdy mamy czas na wspólny spacer, bycie razem, zajęcie się sobą i sobą nawzajem. No i ta uszczęśliwiona mina córki, gdy idzie chodnikiem trzymając nas oboje za ręce :)

2 myśli nt. „Oto widzisz, znowu idzie jesień

    1. Luca Autor wpisu

      Tak, koło kościoła. No nie wiem, ja mam wrażenie, że całe lato było słoneczne, wyjąwszy pierwszych kilka dni naszych wakacji ;)

Możliwość komentowania jest wyłączona.