Wystarczy poprosić

Wielokrotnie w ciąży prosiłam ludzi o ustąpienie mi miejsca lub przepuszczenie w kolejce. Równie często zdarzało mi się nie poprosić, bo zdarza się, że stres związany z uwagami i spojrzeniami paniuś czekających na poczcie jest dużo bardziej nieprzyjemny, niż stanie w ogonku. Najgorzej zawsze było w przychodniach i własnie na pocztach, ale w komunikacji miejskiej raczej nie mam z tym problemu, zwłaszcza, że jazda bywa długa, a w tłoku łatwo oberwać w brzuch czyjąś torbą lub łokciem.

Ostatnio w metrze podeszłam do pierwszego siedzącego faceta (wokół same dzieci, wycieczka, a dzieci ze względów bezpieczeństwa nie powinny stać w komunikacji miejskiej) i powiedziałam: „Przepraszam, czy mogłabym usiąść?”

Pan, w średnim wieku, zdębiał, podniósł oczy znad papierów, obejrzał mnie z wyraźnym zdumieniem, dotarł wzrokiem do brzucha i powoli zaczął zbierać i chować do teczki papiery, okulary i jakieś drobiazgi. Zanim skończył, dziewczynka obok chyba chciała wstać, ale cierpliwie patrzyłam na pana. Wreszcie się spakował i podniósł, powiedziałam: „Serdecznie dziękuję”, usiadłam, a facet stał potem jeszcze długo taki komicznie zdziwiony. Chyba nigdy mu się nic takiego nie przydarzyło.

Jedna myśl nt. „Wystarczy poprosić

Możliwość komentowania jest wyłączona.