Miesięczne archiwum: Listopad 2014

W blokach startowych

Odłożyłam prawo jazdy na potem, zimą, wiosną, nie wiem. Potem. Teraz jestem zajęta.

Zrobiłam milion badań, a każde zdawało się ostatnie (mam jeszcze dwa skierowania, na wypadek, gdybym nie urodziła na przykład jutro).

Kupiłam gaziki, podkłady, pieluchy. Uprałam ubranka. Uprasowałam stertę tetry.

Kąty wysprzątane, książki ustawione na nowym – starym regale, podłogi umyte, w zamrażarce obiady na czarną godzinę.

Na lodówce plan porodu i kartka dla sąsiadów, żeby nie wzywali policji.

W nocy nie mogę spać. Wiercę się, niepokoję, gdzieś się śpieszę. Wciąż mi niewygodnie, duszno, źle. W dzień jestem ciągle senna. I głodna.

Z jednej strony chciałabym już urodzić, z drugiej przeraża mnie myśl o kolejnych, nieprzespanych nocach, tym razem z dwójką dzieci.