Mokre fantazje

Znacie Karo Akabal? To sex coach, po polsku instruktor seksu. Nie pamiętam, gdzie wpadłam na to nazwisko, ale w którymś momencie polubiłam fan page i zamówiłam newsletter. Karo zajmuje się zasadniczo tym, dlaczego nam się nie chce albo dlaczego nie jesteśmy tak uradowani, jak by wynikało z założeń. Opracowała „trening przyjemności”, który polega na tym, żeby codziennie poświęcać kwadrans na, no właśnie, przyjemność. Idzie o to, żeby każdego dnia zrobić sobie miło, wszystkie chwyty dozwolone, można leżeć w pachnącej pianie, szczotkować włosy, kolorować obrazki albo spacerować po rosie. Ma to pomóc w rozpoznawaniu, czego właściwie chcemy i uczyć niespychania tych zachceń na drugi, trzeci, czwarty plan (po zmywaniu, myciu lodówki i rachunkach). Można trenować solo albo w parach.

No więc ja jestem prosta i moje zmysłowe potrzeby też nie są szczególnie wyrafinowane, mianowicie najbardziej kręci mnie wanna. Przyznam się, iż miewam fantazję, że spędzam tam co najmniej dwie godziny dziennie. Staram się praktykować tę zmysłową przyjemność w miarę możliwości codziennie.

W ostatnich miesiącach zrobiłam pewne postępy: czasem wystarcza godzina. Jeśli skończy się książka.