Miesięczne archiwum: Maj 2018

Za dużo

Jakoś od lutego, albo może wcześniej, awarii uległy:
– dwie relacje
– tablet
– kindle
– cierpliwość Caina
– i mój nienadążający mózg, czy może układ nerwowy.

Aha, i dwa razy oblałam teorię prawa jazdy, a kolejne dwa razy nie dotarłam. Czyli 0-4 dla WORDu.
Na tarczycę nie zwalę, bo akurat w normie.

Usilnie przygotowujemy przeprowadzkę do Gdańska na stałe. Trzymanie bowiem małych astmatyków w smogu odczuwam jako zaniedbanie rodzicielskie, poza tym nie ma już nic więcej, co moglibyśmy dla nich w tej sprawie zrobić. Czy będą tam zdrowsi – nie wiem, ale zostać w Warszawie to trochę jakby wrzucić osobę uczuloną na sierść do klatki z królikami i tam trzymać. No słabe. Tak więc od marca bezskutecznie szukam mieszkania, a Cain rozgląda się za jakąś fajną pracą. Strasznie mnie to stresuje, bo raz, że nienawidzę przeprowadzek, a dwa, że mamy tutaj WSZYSTKO. I prawie wszystkich.

Kupiłam samochód, ale nadal nie mogę go prowadzić.

Debiutowałam na scenie burleskowej! Było fajnie.

Za mało pracuję, za dużo wydaję. Za mało sprzątam i gotuję, za mało śpię, za dużo czytam i rozmyślam.

Ostatnimi czasy nie nadążam, zapominam i się ociągam. Prawdopodobnie coś Wam obiecałam i nie dotrzymałam. Albo chciałam i nie zrobiłam. Albo w ogóle nie odpisałam. PRZEPRASZAM. Dzieje się u mnie dużo na raz i nie wyrabiam.

Zamiast gonić terminy, zabrałam dzieci na ognisko, na piknik i na działkę. I to było dobre.

Zdjęcie użytkownika Luca Olga Machuta-Rakowska.

Zdjęcie użytkownika Luca Olga Machuta-Rakowska.
Zdjęcie użytkownika Luca Olga Machuta-Rakowska.
Zdjęcie użytkownika Luca Olga Machuta-Rakowska.