Archiwa kategorii: koty

Kici, kici

Chcę być kotem.

Najlepiej moim kotem. Koty śpią, kiedy chcą, a jeśli ktoś je budzi, to tylko, żeby głaskać. Lubię głaskanie i spanie.
Koty (te moje) nie muszą pracować, żeby jeść i mieszkać. Otaczane miłością i różnymi: „o jakie słodkie, zobacz zobacz!” żyją sobie w ciepełku, przeciągają się leniwie i lekceważą wszystko i wszystkich. W życiu kierują się wyłącznie własnymi zasadami i widzimisię, serdecznie gdzieś mając nakazy i zakazy.

A o godzinie 18, kiedy ja, ziewając, myślę sobie, że to najgorsza możliwa pora na drzemkę, koty po prostu zwijają się w kłębek i idą spać. Mru.

(Na zdjęciu kot Duch oraz mój ulubiony ręcznik.)

Kocie obyczaje

Wróciłam z pracy, koty powitały mnie w drzwiach. Plamka rzuciła mi się w ramiona i zaczęła się tulać i miziać. Duch po zwyczajowym przywitaniu (postawa siedząca wyprostowana typu „kotek jest uprzejmy”, dłuższe spojrzenie w oczy) odbiegł w głąb mieszkania, żebym go przypadkiem nie pogłaskała. Usiadł opodal i patrzył, jak się miziamy z kotą. Patrzył, patrzył… podbiegł. Wyciągnęłam rękę, powąchał, odskoczył, usiadł. Podszedł, zwiał. Usiadł i pomalutku, po kawałeczku przesuwał się w naszą stronę. Wyciągnęłam palec, zerwał się znowu.
– A gdybym miała chrupki? – zapytałam podstępnie.
– Chrupki!? – powiedział Duch, momentalnie odwracając głowę w moją stronę i poleciał do kuchni (no słyszałam go, jak babcię kocham!)
Jadł mi chrupki z ręki, płasko przyciśnięty do podłogi, kiedy go drugą ręką głaskałam. Wstrząsałby się pewnie z obrzydzenia, gdyby nie ulubione żarcie.

 

Co ciekawe, kiedy się wyleguje na przykład na fotelu, daje się głaskać bez większego problemu – choć też bez entuzjazmu. Natomiast kiedy jest na podłodze, ucieka. (Uprzedzając Wasze sugestie, próbowałam siadania na podłodze, żeby nad nim nie górować…) Pewnie z tego fotela nie chce mu się schodzić po prostu ;)