Archiwa tagu: bemol

Bemol

Czy ja pisałam, że mam problemy? Cóż. Widać Ktoś postanowił mi pokazać, że nie miałam.

Na smutki nie ma jak czynić Dobro, więc wzięliśmy kota. Tymczasowo. Bemol trafił do nas z warszawskiej Koterii, a jest pod opieką Pruszkowskiego Domu Tymczasowego. Fizycznie zaś u nas, bo w Koterii chorował na smutek. Umieszczenie go w domowych warunkach i częste głaskanie pozwoli sprawdzić, czy prócz smutku i wycieńczenia choruje na coś jeszcze.

Kotek jest chudy i mały, choć podobno dorosły. Tuli się do ludzi jak wariat, wczepiając się pazurkami łap i nóg, żeby tylko go nie odkładać. Mruczy głośno przez zakatarzony nos. Nie bardzo chce jeść, za to dużo śpi. Plamka i Duch podchodzą do niego ostrożnie i prychają, kiedy już podejdą blisko.

Właśnie się ożywił, gad jeden, po przespanym dniu, i zaczął się bawić ulubioną piłeczką Plamki. Plamka warczy i prycha z daleka, ale nie chcę mu odbierać piłki, bo za bardzo się cieszę, że się bawi. Jak na kota w depresji, apatii i co tam jeszcze, całkiem nieźle mu idzie.

Mam ogromną nadzieję, że nabierze sił i wyleczy się z kataru. Podtuczonego i zdrowego prawdopodobnie oddamy do stałego domu, o ile taki się znajdzie.

 

 

Aktualizacja (12.07):

Bemol jest już prawie zdrowy, tylko jeszcze troszkę kicha. Codziennie podajemy mu lek na odporność. Dużo się bawi, biega i, co tu kryć, trochę rozrabia. Zaczął walkę o teren z naszymi kotami, więc chętnie go niedługo wyadoptujemy ;) Jest czysty, mądry, ogromnie czuły i towarzyski. Potrzebuje domu z człowiekiem i kotem, w którym nie będzie za dużo sam, bo wtedy głośno miauczy.

Informacje na bieżąco na blipie (klikać w zdjęcie u góry).  Więcej na fejsie. Adopcja odbywa się nie przeze mnie, tylko przez Pruszkowski Dom Tymczasowy.

Aktualizacja 25.07:

Bemol od kilku dni w nowym domu .  Ma się nieźle, choć boi się małego człowieka. Ale na pewno przywyknie. Dziękujemy Tuni i jej Mężowi :)

A tu jeszcze bonus: