Archiwa tagu: dialogi

Dylematy

Sobota, dwunasta w południe. Telefon wyrywa mnie ze snu o tym, że leżę pomiędzy dwoma kochankami i nie mogę się zdecydować. Odbieram.

– Czy słowo „herbata” pisane przez „ch” może wyznaczać granicę promiskuityzmu? – pyta mnie przyjaciel.

Przyznam, że nie stanęłam na wysokości zadania. Odparłam: „Yyy… słucham?” Okazało się, że mój przyjaciel spędził noc z pewną panią, która następnie przysłała mu sms-a z nieszczęsną „cherbatą”.

– Myślałem, że to się może jakoś rozwinie, ale teraz to już nie wiem.
– Daj jej jeszcze jedną szansę – poradziłam. Ale bez pewności.

Półtorej godziny później mój mąż spytał:
– Dobry byłem? Mogę zostać?
Kiwnęłam głową i dodałam:
– Tylko nie pisz „herbata” przez „ch”.

Czy pan wiesz, z kim pan rozmawiasz?*

Na imprezie.

Ja: – Po twoim karku moi przodkowie na konia wsiadali.
Panda, od niechcenia i nawet się nie prostując: – Nie sądzę.
Ja: – Ja też nie. No dobra, to mój pradziad twojemu pradziadowi…
Panda: – Nawet się mogli w jednym okopie nie spotkać…


*A pan wiesz, z kim masz zaszczyt?

Śliwa

W sobotę było u nas dresparty i Kain postanowił się przebrać za ofiarę dresów. Zrobiłam mu więc charakteryzację, a Elpanda przyglądał się i doradzał: tu zetrzyj, tam dodaj fioletowego… Wreszcie skończyłam, ale jeszcze spytałam doradcę:
– Coś byś tu jeszcze dodał?
– Ja to bym mu przypierdolił… – odparł Panda flegmatycznie.


foto: anks

Tango

Sylwestrowa noc. Zaczyna grać muzyka. Przystojny brunet prosi mnie do tańca, wychodzimy na środek i jak na filmie wszyscy się odsuwają, zostajemy sami na parkiecie. Pierwsze kroki, spojrzenie w oczy z bardzo bliska…

I wtedy on pyta:
– Umiesz tańczyć tango?
– Nie.
– Ja też nie…

Z drugiej strony, gdybyśmy umieli, ta scenka nie byłaby zabawna i nie polubiłoby jej na fejsbuczku 9 osób w 40 minut.
Współczesna kobieta musi wybierać: albo dobry taniec, albo dobra historia…

Człowiek, Który Skarcił Kota*

Scrabblowo-piwny wieczór u Królowej Nocy. Siedzimy we troje: gospodyni, Elpanda i ja. W pewnym momencie kot coś narozrabiał. Panda był najbliżej, więc zabrał go z parapetu i postawił na podłodze.

My: – No ale skarć go jakoś! Okaż mu swoje niezadowolenie!

Panda, pochylając się nad kotem: – Chujowo, mój drogi.


tytuł Królowej.

Dialogi

Ja: – Kupię sobie czerwone szpilki.
Orkan: – I będziesz je nosić do czegoś, czy tak sauté?
Ja, z namysłem: – Hm, myślę, że do czerwonych szpilek będzie pasować…
Orkan, stanowczo: – Do czerwonych szpilek świetnie będzie pasować białe wino.

Ja: – Nie lubię mieć masła zamiast mózgu.
Suchy: – To nie spotykaj zajebistych facetów.
(Naprawdę, dzięki za radę, Suchy.)

Pandziak: – Stwierdzam, że zostawiasz ślady. A jeśli to nie ty, to spałem na grabiach.