Posts Tagged ‘ Kain ’

Kilka słów

1 lut 2012 | 2 odpowiedzi

Wychodziłam z pracy zmęczona, wkurzona, obolała, senna i zrzędząca. Dzień miałam miły, ale pod wieczór humor mi zdecydowanie zrzedł. Nienawistnie myślałam o szewcu, który mi za mało rozciągnął buty i trzeba z reklamacją, a tu temperatura odczuwalna minus dwadzieścia trzy, a szewc buc. O tym, że trzeba coś kupić i gotować, wolałam wcale nie myśleć. [...]

Spodobało się? Podaj dalej:
  • Facebook
  • Blip
  • RSS
  • Tumblr
  • Twitter
  • Wykop
  • LinkedIn
  • MySpace

Z nudów to ja nie umrę

24 sty 2012 | 1 odpowiedź

Czy wczoraj był dopiero poniedziałek? Poszłam do pracy, wyszłam, pojechałam kupić wymarzone perfumy, przespacerowałam się w poszukiwaniu, umówiłam się z księgowym, umówiłam się na randkę z mężem, przełożyłam księgowego (nie, nie przez kolano, tylko na wtorek), popracowałam w domu, poszłam na kolację, do kina (gdzie się podział gentleman Holmes i kiedy zastąpił go ten – [...]

Spodobało się? Podaj dalej:
  • Facebook
  • Blip
  • RSS
  • Tumblr
  • Twitter
  • Wykop
  • LinkedIn
  • MySpace

Corpus delicti

17 sty 2012 | 2 odpowiedzi

Weszłam wczoraj rano do łazienki i zobaczyłam na podłodze zielony listek. – Chodź, pokażę ci kluczowy dowód w sprawie! – powiedziałam do Kaina. Zajrzał. – Czy to jest biedny Dżordż?! – Tak. Kain podniósł listek i udał się do salonu, gdzie zaprezentował dowód kotom. – Kto to zrobił? Plamka w błyskawicznym tempie wdrapała się na [...]

Spodobało się? Podaj dalej:
  • Facebook
  • Blip
  • RSS
  • Tumblr
  • Twitter
  • Wykop
  • LinkedIn
  • MySpace

Nihil novi sub sole

12 sty 2012 | 0 odpowiedzi

W domu mały szpital – ja chorowałam dwa dni, a teraz Kain choruje. Jestem strasznie zła na to moje chorowanie, bo nie chodząc do pracy, nie zarabiam, a plany miałam ostre (patrz poprzednia notka). Choć i tak nieźle, że ogarnęłam się w dwa dni. Tatuaż się goi. Myję go i smaruję pilnie co cztery godziny. [...]

Spodobało się? Podaj dalej:
  • Facebook
  • Blip
  • RSS
  • Tumblr
  • Twitter
  • Wykop
  • LinkedIn
  • MySpace

Koszmary

29 lis 2011 | EOT

Północ. Cisza. Leżę i, wstrząsana kaszlem, próbuję zasnąć. Myśli błądzą sobie gdzieś, nie pilnowane. Nie wiedzieć kiedy i dlaczego zaczynam myśleć o wypadkach, ciężkich chorobach, śmierci i samotności. Panie Boże, obiecaj mi, że on nigdy nie wpadnie pod samochód, nie zachoruje ciężko, nie dostanie zawału serca. Obiecaj, że nigdy nie będę trzymać jego głowy na [...]

Spodobało się? Podaj dalej:
  • Facebook
  • Blip
  • RSS
  • Tumblr
  • Twitter
  • Wykop
  • LinkedIn
  • MySpace

Takie tam pogaduchy

25 lis 2011 | EOT

Time warp Ja: – Jak ci się udaje codziennie rano wyjść z domu, kiedy ten kot cię łapie za nogi i płacze? Kain: – Robię time warp co rano. Skok w lewo, krok w prawo, a potem kręcę biodrami i kot odpada. Złote życie kawalera Duszak: – Zobacz, ile tu stoi alkoholu.  Mieszkam sam, czasem [...]

Spodobało się? Podaj dalej:
  • Facebook
  • Blip
  • RSS
  • Tumblr
  • Twitter
  • Wykop
  • LinkedIn
  • MySpace

Rosół

13 lis 2011 | 3 odpowiedzi

Popełniłam, tak. Od południa do siedemnastej gotowałam ten rosół, a poprzedniego dnia wróciwszy do domu całkiem skonana po pracy gotowałam kurczaka z czymś tam, a po rosole jeszcze, czy raczej w trakcie, klopsiki z sosem i do tego kopytka (ale kopytka gotowe, ze sklepu, bez przesady). Następnie upiekłam muffinki i zrobiłam sałatkę i poczułam, że [...]

Spodobało się? Podaj dalej:
  • Facebook
  • Blip
  • RSS
  • Tumblr
  • Twitter
  • Wykop
  • LinkedIn
  • MySpace

Tu też wrzucę, a co.

5 wrz 2011 | 5 odpowiedzi

Kupiłam Kainowi „Czekoladową łyżeczkę”: w dużą kostkę czekolady wbita jest drewniana łyżeczka, całość wkłada się do gorącego mleka i powstaje czekolada na gorąco. Ta na zdjęciu, biała, jest okropnie słodka. Następnym razem użyjemy podwójnej ilości mleka! Zdjęcia obrabiał oczywiście sam model. Spodobało się? Podaj dalej:

Spodobało się? Podaj dalej:
  • Facebook
  • Blip
  • RSS
  • Tumblr
  • Twitter
  • Wykop
  • LinkedIn
  • MySpace

Klucz do międzyczasu pilnie kupię

17 sie 2011 | 6 odpowiedzi

Nie za bardzo wiem, jak i kiedy to się stało, ale pracuję po 12 godzin dziennie. Lubię swoją pracę i lubię dzieci, którymi się zajmuję, ale muszę przyznać, że po tych 12 godzinach wracam ledwo żywa. Co więcej, garstka rodziców grozi, że też mnie zatrudni, jeśli tylko znajdę czas. Za to zleceń copywriterskich jak na [...]

Spodobało się? Podaj dalej:
  • Facebook
  • Blip
  • RSS
  • Tumblr
  • Twitter
  • Wykop
  • LinkedIn
  • MySpace

Lazy saturday c.d

1 sie 2011 | 7 odpowiedzi

Dobra, przepraszam Was za tę wczorajszą nibynotkę. To dlatego, że cały dzień chciałam opisać sobotę od A do Z, bo ten dzień był tak obfitujący w durne zbiegi okoliczności i krótkie, acz zabawne historie, że koniecznie chciałam się podzielić. A potem zabrałam się za pisanie o północy i po winie. Takie są skutki nadużycia, drogie [...]

Spodobało się? Podaj dalej:
  • Facebook
  • Blip
  • RSS
  • Tumblr
  • Twitter
  • Wykop
  • LinkedIn
  • MySpace