Archiwa tagu: kultura

Wciągałeś – nie całuj

Odnoszę wrażenie, że jestem jedyną osobą na świecie, która uważa, że tabaka jest obrzydliwa. Nie chodzi mi o smak, zapach czy odczucie podczas zażywania – nigdy nie próbowałam. Zdarza mi się natomiast występować w roli obserwatora i zapewniam Was, że nigdy z własnej woli.

Prawdopodobnie nigdy nie pojmę, co sprawia, że grupa dorosłych, dbających o siebie ludzi obojga płci postanawia publicznie wciągać do nosa proszek, brudzący wszystko naokoło, a następnie publicznie siąkać, smarkać, kichać, lać łzy z oczu i ogólnie siedzieć między ludźmi, przy stole, z glutami do pasa. Najseksowniejsza laska, najbardziej pociągający mężczyzna w sekundę tracą dla mnie urok, choć staram się nie patrzeć.

Natomiast większość moich znajomych chętnie sięga po tabakę, jeśli ktoś w towarzystwie proponuje.  Rozumiem, że to jest tytoń, a więc nałóg i są osoby, które zażywają ją regularnie tak samo, jak inni palą papierosy. Moja dezaprobata dotyczy głównie ludzi, które nie są uzależnieni, ale w sytuacjach towarzyskich lubią się poczęstować szczyptą lub dwiema. Co prawda ponoć Mickiewicz lubił robić w towarzystwie znacznie bardziej intymne rzeczy (ktoś o tym słyszał, czy to tylko ja w młodości uwierzyłam w puszczoną plotkę?), ale ostatecznie nie jesteśmy wieszczami.

Ciekawa jestem, czy ktoś podziela moją opinię, bo do tej pory nie spotkałam takiej osoby. Czuję się nieco osamotniona w moim obrzydzeniu i o krok od wykluczenia towarzyskiego: ostatnio zaczynam unikać imprez, na których spodziewam się spektaklu ze smarkami w roli głównej…

Blogday 2010

Blogday to jeden dzień w roku, w którym blogerzy polecają sobie nawzajem inne blogi. Zasada jest taka, że należy podać pięć linków do odwiedzanych, lubianych blogów, najlepiej nie związanych tematyką z własnym. Postaram się, jakkolwiek najchętniej czytam blogi podobne do mojego, to znaczy o niczym konkretnym.

1. Sykofanta. Ten link na pewno spełnia kryterium, jest to bowiem blog o jedzeniu – z technicznego punktu widzenia. Sykofanta z pasją analizuje i opisuje różne aspekty naszej diety. Czasem te wywody są dla mnie zbyt skomplikowane, ale  zazwyczaj czytam z zainteresowaniem o tym, co dla autora jest oczywiste, a dla mnie stanowi kuchenną czarną magię.

2. Zupa Cloudy.  Pełna smakowitości i będąca dla mnie niewyczerpanym źródłem składników do mojej własnej. Wyrafinowane obrazki z kobietami i nie tylko.

3. Alquana. Uwielbiam sposób, w jaki Alq pisze, i choć bardzo różnimy się pod prawie każdym względem, czytając ją dokładnie czuję, co chciała przekazać.

4. Marcelina. „Blog Kobiety Szczęśliwej”. Autorka jakiś czas temu zamknęła go, ponieważ w jej życiu nieco się pozmieniało, ale mimo to chciałam go Wam pokazać – ponieważ uważam, że był bardzo pożytecznym narzędziem do rozwiewania wątpliwości w związkach. Wpisy Marceliny są wyczerpującymi odpowiedziami na wszelkie pytania kobiet i mężczyzn o związek, uczucie, seks i parę innych kwestii.

5. Królowa Nocy. Wciąż mnie zdumiewa, kiedy zamieszcza notki wyjęte prosto z mojej głowy, zwykle uprzedzając mnie z jakimś nurtującym mnie tematem. Pisze z tą samą pasją, z którą ja żyję i uwielbiam ją między innymi za to.

Enjoy!

Copernicon

Ludzie kochani. Po czasach, kiedy to ja babrałam się w imprezach kulturalnych, najwyraźniej przyszła pora na Bluszczyka. Dziewczyna współorganizuje festiwal fantastyki w Toruniu. Zapowiada się, nie powiem, bardzo ciekawie.

Jeśli jesteście zainteresowani współpracą, chcielibyście na przykład wystawić swoje prace na festiwalu lub w jakiś inny sposób wziąć w nim udział, zapraszam Was na blog Bluszczyka lub bezpośrednio na jej profil na Facebooku.

Będzie też miło, jeśli zechcecie pomóc w rozreklamowaniu Coperniconu. Tutaj macie banerki.

Strona festiwalu: copernicon.pl, dostępna także przez widget po prawej stronie bloga.