Archiwa tagu: śpiew

Dobrzy ludzie

…czy ktoś z Was umie śpiewać? Ale tak profesjonalnie? Sprawa jest taka, że bardzo chcę do lutego się podszkolić. Jak mi to wychodzi teraz, można usłyszeć tutaj. Ponieważ nie poprzestajemy z Jankiem na tej jednej piosence i pracujemy dalej, a ja chciałabym móc je zaśpiewać sama – nie ma rady, potrzebuję lekcji. Niestety nie stać mnie w tej chwili na nauczyciela śpiewu, więc pomyślałam, że może ktoś ze śpiewających znajomych pomoże? Nie chcę za darmo, Boże broń, mam różne skile i któryś się na pewno przyda. Mogę w zamian zaopiekować się dziecięciem, napisać dowolny tekst, wymasować plecy lub stopy, ugotować dobry obiad, zrobić najlepsze tiramisu na świecie… i tak dalej, i tak dalej.

Więc jeśli ktoś z Was umie, chce i może, dajcie znać, przy odrobinie szczęścia dokonamy satysfakcjonującej obie strony wymiany usług. Hm?

Blondynka śpiewa

Na wypadek, gdyby ktoś z Was nie zorientował się jeszcze z blipa, fejsa albo skądkolwiek – nagrałam piosenkę. Sama nie całkiem wiem, jak to się stało – ot, dawno temu napisałam tekst, od dawna też chciałam, żeby ktoś kiedyś zrobił muzykę do któregoś mojego „kawałka”. Na jakiejś imprezie zgadaliśmy się z Jankiem, że on ma sporo muzyki bez tekstu, a ja odwrotnie. Wymieniliśmy się kontaktami, potem o tym zapomniałam, a potem wrzuciłam na fb swój ostatni wiersz, a Janek pod spodem mi się przypomniał.

Dalej już poszło szybko i zanim się obejrzałam, muzyka była gotowa, brakowało tylko wokalistki. Oczywiste, że w tej sytuacji musiałam spełnić kolejne życiowe marzenie i zaśpiewać :) Moim pierwszym gorącym fanem został oczywiście mój mąż, który cały następny dzień słuchał tego w pracy. Z własnej woli!

Wiem, warsztat mam nie tyle fatalny, co zupełnie nieistniejący. I wiem, że głos niezły, nawet bym się poszkoliła, gdybym miała teraz na to pieniądze. Jak kto ciekaw, to proszę bardzo. Na końcu, w ramach bonusu, można usłyszeć Janka, Kaina i kozę.

Janek: – Nie weszłaś w dźwięk.
Ja: – Ależ weszłam. Tylko dość szybko z niego wyszłam…